Czy warto naprawiać laptopa czyli o planowym postarzaniu produktu

W budynku remizy strażackiej w miejscowości Livermore w Kaliforni wisi sobie żarówka. Co jest w niej nietypowego?

Jest to wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa najdłużej świecąca żarówka. Została wyprodukowana w 1901 roku. Można zobaczyć ją na żywo dzięki kamerze internetowej na stronie http://www.centennialbulb.org/photos.htm.

Jak to się dzieje że ponad sto lat temu produkowano żarówki o tak długim czasie działania a dzisiaj jest to niemożliwe? Czy technika wbrew pozorom wcale nie idzie do przodu? A może celowo produkuje się żarówki tak, aby były częściej wymieniane i tym samym producenci zarabiali więcej na ich sprzedaży? Autorzy filmu “Spisek żarówkowy – nieznana historia zaplanowanej nieprzydatności” twierdzą że tak, że dziś wszelkie urządzenia – także sprzęt komputerowy i laptopy – produkuje się z zaplanowaniem ich krótkiego czasu działania. Trudno znaleźć 4 letniego laptopa który ciągle działa i nie miał wykonywanej żadnej naprawy.

Dla nas, użytkowników komputerów, oznacza to tyle że jeśli zepsuje nam się laptop po okresie gwarancji i kupimy nowy, zachowamy się dokładnie tak jak zaprogramował to koncern który wyprodukował laptopa. Nie ważne czy wybierzemy inną markę czy tę samą, ważne że interes się kręci a koncerny zarabiają. I nie ma co się łudzić że wśród pięknych, nowych laptopów stojących na półce w sklepie, znajdziemy taki który będzie działał bez awarii przynajmniej 4-6 lat, czyli do czasu kiedy stanie się przestarzały ze względu na postęp techniczny. Jeśli jednak zamiast kupować od razu nowy sprzęt spróbujemy naprawić uszkodzony, po pierwsze zwykle zaoszczędzimy pieniądze, po drugie, nie damy zarobić producentom tych urządzeń o z góry ograniczonym czasie działania.

Kto jeszcze nie widział wspomnianego wcześniej filmu, polecam jego obejrzenie.